Dlaczego akurat Japonia?

Ja sama z siebie nigdy bym tam nie pojechała, bo nie miałam pomysłu, co można zwiedzić w Japonii? No dobra, może nie nigdy, ale na pewno nie w najbliższym dziesięcioleciu. Sytuacja zmieniła się drastycznie, gdy okazało się, że mamy tam znajomego, który za 3 miesiące planował powrót do Europy. Taka szansa mogła się nie powtórzyć, więc kupiliśmy bilety i polecieliśmy!

No i dobrze zrobiliśmy, bo było bardzo fajnie, a oto dlaczego:

Bo sushi było najtańszą potrawą i smakowało wybornie


Bo 300 km można było zrobić w trochę ponad godzinę

Bo wszystkie obiekty religijne wyglądały dla nas tak samo, więc po pierwszym dniu mogliśmy sobie darować ich zwiedzanie (a wejście do każdego przecież kosztuje)

Bo poznaliśmy historię Wodnych Dzieci

Bo mogliśmy głaskać jelenie do woli (zarówno w Narze, jak i Miyajimie)

Bo przeszliśmy niezliczoną ilość razy przez skrzyżowanie Shibuya, razem z tysiącami innych ludzi


Bo widzieliśmy na własne oczy panie i panów w kimonach. Niestety często byli to turyści 😉

 

Bo można było jeść prosto z ulicy (dosłownie), a śmieciarki pachniały i błyszczały im się chromy

Bo spróbowaliśmy wielu pyszności w japońskiej odmianie – o smaku zielonej herbaty – lodów, ciastek, kit katów

Bo popracowaliśmy nad naszą cierpliwością stojąc w najdłuższych kolejkach świata, również w kolejce na polu

Bo wreszcie wiemy jak smakuje ramen, chociaż jedliśmy go w szafce, oddzieleni drzwiczkami

 

Bo Japończycy uśmiechają się do zdjęć i chętnie pozują

Bo kilka razy w tygodniu widzieliśmy górę Fuji z pociągu

Bo zamki tutaj wyglądają trochę inaczej

Bo mieliśmy chwilę zadumy nad ludzką głupotą

Bo codziennie mogliśmy wejść na 42 piętro i podziwiać Tokyo (Dzięki Adam)

 

Bo wiemy już, że wejście do salonu pachinko grozi głuchotą

Bo widzieliśmy, jak niebo łączy się z wodą

tylko trzeba było stanąć tak:

Bo tylko tutaj Disney stworzył park tematyczny Disney See

Bo można było się zgubić w tłumie w chińskiej dzielnicy w Yokohamie

Mam jeszcze kilka powodów, ale chyba z wrażenia nie zrobiłam im zdjęć:)

Bo neony w Tokio są całkiem spoko i mogliśmy podziwiać je codziennie, wracając z dworca kolejowego. Są zdecydowanie ładniejsze niż nasze bilboardy

Bo wiemy, że Japończykom Polska kojarzy się z Auschwitz i Chopinem

Bo kibelek się sam otwierał, podgrzewał, spłukiwał wodę i czyścił

To co? Wybieracie się do Japonii? 🙂