Szukanie „genu podróżnika” wciąż trwa. Pierwszą rozmowę możecie znaleźć tutaj. Tym razem z Agnieszką z Aga Out Of Office rozmawiamy o jej początkach i samodzielnym podróżowaniu. Wspominamy jej tatę, podróż po Kanadzie oraz próbujemy ustalić, dlaczego elastyczność i otwartość są takie ważne.

 

Aga Out Of Office
Zdjęcie: Aga Out Of Office

 

Agnieszko, jak to się stało, że zaczęłaś podróżować?

Wydaje mi się, że zawsze byłam gdzieś w drodze. Jako dziecko ciągle kursowałam z rodzicami na trasie Wrocław – Kraków, żeby odwiedzić babcię. Sprawiło to, że bycie w ruchu stało się dla mnie czymś naturalnym. Efekt tego był taki, że nie mogłam wysiedzieć w miejscu i szukałam jak najwięcej okazji, aby gdzieś pojechać. Czy to na obóz żeglarski, czy na jakieś inne kolonie. W pewnym momencie potrzebowałam czegoś więcej i zaczęłam planować, jak zacząć tanio podróżować.

 

I jakie miejsce wybrałaś?

Dokładnie pamiętam pierwszą moją wyprawę do Szwecji. Było to na początku studiów. Nocowałam wtedy przez couchsurfing, znalazłam bilety lotnicze za 40 zł i pojechałam. Mieszkałam chyba u 5 różnych osób. To było moje pierwsze doświadczenie z tanim podróżowaniem i odkrywaniem nowych rzeczy. Byłam zachwycona takim sposobem na nocleg jako doświadczeniem, bo mogłam poznawać nowych ludzi, którzy często robili rzeczy, o których ja nie miałam pojęcia. Odkryłam, że można żyć inaczej niż w Polsce, inaczej niż moi znajomi wtedy żyli. Złapałam bakcyla i od tego czasu staram się wplatać couchsurfing w moje podróże. Niekoniecznie musi to być nocowanie, czasami wystarczy, że spędzę z kimś czas. To jest super dopełnienie podróży. Jestem w danym miejscu i dowiaduję się o nim czegoś więcej od osób, które tam po prostu mieszkają.

 

Czyli twoja pierwsza podróż kojarzy Ci się głównie z ludźmi z couchsurfingu. Pamiętasz, czym oni się zajmowali?

Nie pamiętam, czym dokładnie się zajmowali. Ktoś robił doktorat, inna osoba studiowała, ktoś inny pracował w Szwecji. Pamiętam, że niesamowite było dla mnie to, że poznałam ludzi z różnych zakątków świata – RPA, Hiszpanii, Iranu i oczywiście ze Szwecji. Szczególnie zapamiętałam Erica, Szweda, który był bardzo miły i chciał nam wszystko pokazać. Zabrał nas nawet na wyprawę, żeby znaleźć czerwone domki. Wtedy to wszystko było takie nowe.

 

Bardzo dużo się uśmiechasz, jak o tym mówisz. Mam wrażenie, że Szwecja z tamtego okresu wciąż w Tobie żyje. Z jakimi emocjami kojarzy Ci się ta pierwsza podróż?

Na pewno z ekscytacją, że jestem w nowym miejscu i mam dużo nowych bodźców. Jakąś taką radością, że jestem w miejscu, które mi się mega podoba. Nie do końca potrafię wszystko zdefiniować, ale to chyba po prostu szczęście 😊 Chcesz wszystko poznać, zobaczyć i doświadczyć. Chłoniesz otoczenie jak gąbka. Uwielbiam to uczucie, kiedy mogę sobie po prostu stanąć i obserwować. Zawsze próbuję zapamiętać daną chwilę.

 

A co sprawia Ci największą radość w podróżowaniu?

Obstawiam kontakty z ludźmi 😊 Dlatego też jadąc do Kanady zdecydowałam się na autostop. Przez chwilę myślałam o jeździe rowerem. jednak po dokładnym rozważeniu za i przeciw, stwierdziłam, że to może nie być najlepszy pomysł. Bałam się głównie problemów technicznych, mogłabym sobie nie poradzić w środku Kanady, gdzie zaludnienie jest bardzo małe. Autostop wymusza interakcje, szczególnie jak spędza się w jednym samochodzie od kilku godzin do nawet 5 dni. Fajnie jest też usłyszeć, jak osoby, z którymi jadę, odbierają dane miejsce, jak je widzą. Pokazują mi inne życie i zupełnie inny pogląd na szczęście.

 

Aga Out Of Office
Zdjęcie: Aga Out Of Office

 

Często podróżujesz sama i to na pewno ułatwia poznawanie nowych osób. Ale czy to jest jedyny powód wypraw samodzielnych?

Czasami trudno jest znaleźć ludzi, którzy chcą ruszyć z plecakiem w nieznane. Czy to podróż do Gruzji, Iranu czy na Bałkany. Jak mówiłam, że jadę do Kanady z biletem w jedną stronę, nie było chętnych, którzy mogliby zrobić to ze mną i ja to całkowicie rozumiem. Natomiast to, że podróżuję samotnie nie oznacza, że zawsze jestem sama. W drodze dużo łatwiej jest spotkać kogoś, kto podzielają tę samą wizję. Tak też było w Kanadzie – ruszyłam sama, ale po 2-3 miesiącach poznałam dziewczynę z Belgii. Obie chciałyśmy zwiedzać aktywnie, chodzić po górach i dużo czerpać z natury. I resztę podróży spędziłyśmy razem.

 

Aga Out Of Office
Zdjęcie: Aga Out Of Office

 

Zdecydowałaś się na program International Experience Canada. Dlaczego?

Ponieważ obywatele Polski mogą być tylko pół roku w Kanadzie w przeciągu roku kalendarzowego. A ja kupując bilet w jedną stronę nie do końca wiedziałam, czy uda mi się być tam dwa miesiące, trzy, pół roku czy rok. Na jak długo ja tam właściwie jadę? Ten program pozwalał mi być na miejscu przez rok bez żadnych kombinacji.

 

Program zakładał pracę u jednego pracodawcy lub dorywczą pracę w kilku miejscach. Którą opcję wybrałaś?

Przez bardzo krótki okres zbierałam jabłka w Kolumbii Brytyjskiej, gdzie jest dużo sadów. To było ciekawe doświadczenie. Pojawił się jednak problem, ponieważ spadłam z drabiny i doznałam kontuzji kolana. Do Kanady jechałam z nastawieniem, że będę podróżować. Chciałam odkryć jak najwięcej i nie zakładałam, że jadę zarobić. Odłożyłam wystarczającą ilość pieniędzy i też sposób, w jaki podróżowałam, czyli spanie w namiocie, samodzielne gotowanie i podróżowanie stopem, pozwolił mi jak najdłużej tam być. Nie musiałam tam pracować.

 

A czy jesteś w stanie wskazać osoby czy jakieś wzorce, które sprawiły, że podróże zaczęły być dla Ciebie ważne?

Jedną z takich osób na pewno jest mój tata. On od zawsze był aktywny. Żeglował i dzięki temu mógł pojechać do Turcji czy do Grecji. Jego historie zawsze wpływały na moją wyobraźnię. Lubiłam słuchać o jego studenckich przygodach. Dużo też chodził po górach i często zabierał mnie ze sobą, jeszcze jak byłam jeszcze mała. Jako dziecko spałam w namiocie (podobno bardzo się rozpychałam). Wiele zawdzięczam rodzicom. Spędzali z nami czas aktywnie i dokładnie tak ja teraz spędzam wolny czas. Zaczyna mnie nosić, jak za długo jestem w jednym miejscu.

 

A jakie aktywności lubisz najbardziej?

Uwielbiam jeździć na rowerze i staram się robić to jak najczęściej czy to do pracy, czy na wycieczki w okolice Krakowa. Marzy mi się wyprawa rowerowa. Mam też blisko góry, więc często je odwiedzam. Ostatnio zainteresowałam się marszami na orientację i myślę, że może mi się spodobać 😊 Kompas, mapa i wszystko, co się z tym wiąże. Lubię wyszukiwać takie rzeczy, które później mogą mi się przydać w podróży.

 

Aga Out Of Office
Zdjęcie: Aga Out Of Office

 

A myślisz, że są jakieś cechy charakteru, które sprawiają, że człowiek ma predyspozycje do podróżowania?

Wydaje mi się, że trzeba być bardzo elastycznym. W podróży przeważnie nie jest tak, jak to sobie zaplanujemy. Dużo rzeczy dzieje się nieoczekiwanie. Nie koniecznie złych, bo mogą też być pozytywne, ale trzeba być na to gotowym. Bez tej elastyczności zamykamy się na wydarzenia, które mogłyby ciekawie wpłynąć na naszą podróż. Otwartość na nowe doświadczenia również jest bardzo ważna. Wszystko może się stać, możemy poznać ludzi, którzy nam zaproponują cudowny weekend nad jeziorem, bo miło nam się rozmawia i mając wytyczony plan tracimy możliwość zobaczenia czy doświadczenia czegoś innego.

 

Ważne jest również szybkie reagowanie na różnego rodzaju problemy. Nie chodzi o to, aby stanąć i marudzić, że coś jest źle, tylko trzeba szybko znaleźć rozwiązanie. Możemy nie mieć czasu na stanie z założonymi rękami. Trzeba po prostu działać. Otwarcie się na wszystko poza schematem, który sobie wymyśliliśmy, bardzo się sprawdza w podróży i umożliwia czerpanie z niej jak najwięcej. Mi dzięki elastyczności udało się lepiej poznać niektóre kraje, ponieważ chętnie odwiedzałam miejsca polecane przez mieszkańców i z reguły nie są to popularne atrakcje turystyczne.

 

Czyli na propozycje losu reagujesz raczej entuzjastycznie?

Raczej tak, choć muszę powiedzieć, że często słucham intuicji. To nie jest tak, że ślepo podążam za czyimiś propozycjami. Zdarza mi się, że wyczuwam, że coś jest nie do końca tak, jak być powinno, że coś jest na rzeczy. Wtedy idę według swojego planu. Ale zawsze staram się rozważyć nowe możliwości 😊

 

A przed czym przestrzegłabyś osoby, które chcą podróżować? Na co powinny zwrócić uwagę, aby bezpiecznie wrócić do domu?

Tak jak mówiłam, ja zawsze słucham intuicji. Kanada jest akurat wyjątkowo bezpiecznym krajem, a mimo tego zdarzyło mi się, że kilka razy odmówiłam jazdy stopem. Nie czułam się bezpiecznie, nie do końca mi wszystko pasowało. Oczywiście grzecznie odmówiłam, starając się nie urazić kierowcy. Co na pewno poradziłabym osobom podróżującym? Zawsze powinni mieć osobę, która dobrze zna ich plan i wie, gdzie aktualnie przebywają lub gdzie jadą. To jest bardzo ważne w sytuacji, gdybyśmy się zgubili albo coś by się nam stało. Ja zawsze pakując plecak nie trzymam dokumentów i pieniędzy w jednym miejscu. Cześć z nich mam też w bagażu podręcznym. Dobrze jest też zrobić sobie skan paszportu i mieć go ze sobą oraz na mailu. Należy pamiętać o porządnym ubezpieczeniu. Nigdy nie wiadomo, kiedy się spadnie z drabiny 😉

 

Dobrze jest też zorientować się w obyczajowości danego kraju. Szczególnie w dużych miastach są takie miejsca, gdzie lepiej nie wchodzić wieczorem. Często, jako kobiety, jesteśmy bardziej narażone na tego typu niebezpieczeństwa. Wtedy lepiej wychodzić większą grupą albo przebywać po prostu w miejscach publicznych. Trzeba być czujnym na sygnały z każdej strony. W czasie podróży musimy wyostrzyć zmysły.

 

A czy taka ostrożność nie zabija przyjemności podróżowania?

Na szczęście tych sytuacji, kiedy czuję, że coś niebezpiecznego mogłoby się wydarzyć, jest niewiele. To są chwile i tak jak mówiłam, głównie w dużych miastach. W Kanadzie byłam w naturze i nie czułam, że coś mogłoby mi się stać. Miałam wrażenie, że zagrożenie może płynąć ze strony dzikich zwierząt, a nie ludzi.

 

A gdzie się teraz wybierasz?

W najbliższym czasie planuję Maltę. Chcę spędzić czas aktywnie i poznać tamtejsze szlaki trekkingowe.

 

Aga Out Of Office
Zdjęcie: Aga Out Of Office